• Wpisów: 3031
  • Średnio co: 21 godzin
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 16:25
  • Licznik odwiedzin: 199 782 / 2717 dni
 
sarfinger
 
sarfinger: Przyszłam sie poskarżyć. Kurde bo tak,ostatnio jak wypisywałam sobie receptę na tabletki dostałam kartkę z wielkim fochem od lekarza,ze mi juz nie przepisze,że to nie cukierki i w ogóle mam go w dupę pocałować. Ok. Dzwonię dzisiaj,ze się chcę zapisać do tego boga ginekologii bo potrzebuję nowej recepty. Wielka nafoczona pani w recepcji mi oznajmiła,ze jak to..ona ma już zapisy do ginekologa do końca roku ...WTF? do ginekologa ?pojebało ich? no więc okazało się ,ze nie, z wielką łaską może mnie zapisać na koniec października do jakiejś p.doktor, ale juz z samego faktu,ze ona ma miejsca a pan bóg ginekologii nie,jest podejrzana i w głosie wielkiej strażniczki porządku było to wyczuć. No więc tłumaczę babie ,ze dostałam kartkę, ze musi mnie przebadać więc  niech nie pierdoli tylko mnie zapisuje,ona musi się Pana i władcy spytać i co sie okazuje? Ano, wielki władca recept mnie nie przyjmie, bo on czekał na mnie od 2012 a ja go w dupie miałam więc on mnie teraz też.
Wkurwiona tłumaczę, ze skoro tak rzadko chodzę to tym bardziej należy mi się wizyta i łaski mi nie robią,bo to głupota, że jest kolejka do ginekologa ! Kurwa mać,do ginekologa !
A..i recepty też mi nie przepisze bez wizyty ! Widziałyście taki numer ! Powiedziałam piździe,ze wali mnie to i jutro się przenoszę do innego i wali mnie to :P Oczywiście grzeczniej ale i tak ja zjechałam.
Wyszukałam sobie na necie ginekologów z mojej wsi i proszę,mam wizytę we czwartek...phi...wielka łaska,myśleli moze ,ze  z bomboniera przylecę  :P No i tak się dorobiłam nowego lekarza, i zaraz sprawdzę ile mi wizyt doliczyli na ZIPie :P

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego